Poznałam mojego przyszłego męża, gdy miałam 29 lat, a on 35. Pracowałam jako menadżer w salonie piękności, a on pracował dla dużej firmy. Po urodzeniu dzieci poszłam na urlop macierzyński, a po drugim zrezygnowałam, ponieważ pensja mojego męża wystarczała na dobre życie. W porównaniu ze mną Nikita był zatwardziałym karierowiczem. Często wracał do domu późno z pracy, ciągle pracował przy komputerze w domu, a jego matka, Anastazja Siergiejewna, była aktorką bez Oscara. Po prostu profesjonalnie udawała, że jest chora lub jest chora, a czasami rzucała takimi napadami złości znikąd, że wielu aktorów byłoby pod wrażeniem jej umiejętności.
A wszystko to robiła po to, by syn poświęcił jej całą swoją uwagę. Kiedyś na przyjęciu rodzinnym moja teściowa powiedziała: „Nikita jest tylko mój, nigdy nie będzie twój, czas przyzwyczaić się do tej myśli. Sama jesteś matką i rozumiesz, jak silna jest więź między matką a dzieckiem. Ale musisz też zawsze być po stronie swojego męża. Następnego dnia poprosiłam Nikitę, by porozmawiał z matką.
Obrócił jej słowa w żart, prawdopodobnie próbując się z tego wywinąć. Jednak wszystkie bajki mają swój koniec. Nikita został zwolniony z pracy. Popadł w depresję i uzależnił się od alkoholu. Nie miałam wyboru, musiałam wrócić do salonu piękności, żeby jakoś utrzymać rodzinę. Ale moja pensja nie wystarczała na dzieci i jedzenie.
Przez cały ten czas miałam nadzieję, że mój mąż opamięta się i wróci do pracy, ale czas pokazał, że był darem. Kiedy znalazłam pracę, pewnie pomyślał, że wszystkie problemy same się rozwiązały i stał się jeszcze bardziej zajęty. Wkrótce złożyłam pozew o rozwód, a Nikita zamieszkał z matką. Wreszcie moje zmartwienia się zmniejszyły. Mogłam odetchnąć z ulgą. Ale zanim zdążyłam się zrelaksować, pół miesiąca później zadzwoniła do mnie Anastazja Siergiejewna: „Tak szybko zapomniałaś o moich słowach? Dziewczyno, musisz być ze swoim mężem nawet po rozwodzie.
To, że jesteś rozwiedziona, nie oznacza, że nie powinnaś mu pomagać. Moja emerytura nie wystarcza dla nas obojga i potrzebuję, żebyś płaciła mi miesięczne kieszonkowe na utrzymanie Nikity. Możesz po prostu poczuć, jakie to oburzające. Nie odpowiedziałem, powiedziałem, że zbieram papiery, aby ubiegać się o alimenty, ponieważ ojciec jest zobowiązany do pomocy swoim dzieciom, przynajmniej finansowo.
W odpowiedzi obrzuciła mnie słowami, mówiąc, że to przeze mnie Nikita jest w takim stanie. Miałam tak dość rozmowy z nią, że rozłączyłam się bez słowa. Faktem jest, że nadal żywię silne uczucia do mojego byłego męża, ale nie wiem, jak z nim żyć. Nie jestem w stanie utrzymać nawet dwójki dzieci, a co dopiero jego.