Jak teściowa odmówiła wnuczce

Pewnego dnia moja przyjaciółka Irena podzieliła się ze mną historią o swojej teściowej.

Irena jest w drugim małżeństwie, dobrze żyje z mężem. Ma 18 – letnią córkę z pierwszego małżeństwa, w drugim małżeństwie urodziła im się także córka, która teraz ma 3 lata.

Irena wraz z mężem są zmuszeni do pracy, ponieważ mają dzieci i żyją w wynajmowanym mieszkaniu. Przyjaciółka była na urlopie macierzyńskim tylko przez rok, a potem poszła do pracy, wtedy jej najstarsza córka Marysia została z małą siostrą. W pobliżu nie było żłobka, do przedszkola przyjmują dopiero od 3 roku życia, a na płatne instytucje nie byłoby ich stać. Maria postanowiła pomóc rodzicom i zgodziła się pilnować siostry. Muszę powiedzieć, że robiła to bardzo dobrze, jest niesamowicie odpowiedzialną dziewczyną – i nakarmiła, położyła spać i wzięła na spacer.

Potem nadszedł długo oczekiwany moment – najmłodsza córka skończyła 3 lata, dzięki czemu mogła zacząć chodzić do przedszkola. Potem zaczęła się zabawa.

Teściowa Ireny mieszka w pobliżu, na sąsiedniej ulicy, z córką i jej rodziną. W tej rodzinie jest 3 dzieci, którymi teściowa się opiekuje. Dwoje dzieci jest już uczniami, a najmłodsze ma 4 lata.

Irena poprosiła teściową o niewielką pomoc, aby czasami odbierała jej najmłodszą córkę z przedszkola. Wtedy otrzymała taką tyradę od teściowej, której istotą było to, że nie może i nie chce im pomóc, że ma dość opieki nad trójką dzieci córki, krzyczała i tupała nogami, aż wybrzmiały bardzo bolesne słowa: “ nie podrzucaj mi swojej córki! “

Przyjaciółka opowiadała mi tę historię ze łzami w oczach. Nie ma nikogo oprócz męża i dzieci, nie ma już kogo poprosić o pomoc, w dodatku ta reakcje teściowej… Mimo że rodzinie córki, która z nią mieszka, pomaga we wszystkim. Można nawet powiedzieć, że nie pomaga, a robi wszystko. Gotowanie, sprzątanie, dzieci – to wszystko jest na jej głowie. Oczywiście można ją zrozumieć – jest to dla niej trudne i jest zmęczona, ale z drugiej strony rodzina syna ma być odrzucona i mają radzić sobie sami? Nawet nie może minimalnie pomóc poprzez zabranie od czasu do czasu dziecka z przedszkola i posiedzenie z nią przez godzinę, naprawdę nie może?

Co na to powiecie, drodzy czytelnicy? Przyjaciółka jest zszokowana, nie spodziewała się tak gwałtownej reakcji.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *