Nie wiem, jak ludzie kiedyś żyli razem w dużych rodzinach. Mieszka ze mną jedna synowa, a ja już się duszę. Opowiem wszystko po kolei. Mój syn i synowa poznali się na studiach. Po studiach oboje pracowali i postanowili zamieszkać razem.
Nie wtrącałem się w ich sprawy – musieli żyć. Jednak z powodu kryzysu najpierw synowa, a potem syn stracili pracę. Nie mieli pieniędzy na czynsz, więc poprosili o zamieszkanie u mnie do czasu znalezienia nowej pracy. Jednak kwestia znalezienia pracy przeciągała się, skończyli szkołę i potrzebowali odpowiedniej pracy.
Mój syn szybko zrezygnował i podjął pracę, która nie była dla niego zbyt akceptowalna. Moja synowa nie wyobrażała sobie na przykład pracy za ladą i nadal jest bezrobotna. W dodatku wkrótce ogłosiła, że jest w ciąży. Myślałem, że nie zatrzymają dziecka, biorąc pod uwagę ich warunki. Ale myliłem się.
A trzy miesiące temu przyjaciel gorąco polecił mojemu synowi, aby poszedł z nim do jakiejś pracy zmianowej. Pracują tam przez trzy miesiące i dostają przyzwoite pieniądze. Potem odpoczywają przez trzy miesiące i znowu pracują. Mój syn wyjechał. Synowa nie pomaga mi w niczym w domu, nie potrafi ugotować nic jadalnego. Ciągle marudzi, że boli ją brzuch albo coś ją boli. Prawie nie wstaje z kanapy. Zamiast tego, kiedy syn wysłał jej pieniądze, zdjęła szwy w ciągu jednego dnia i pobiegła kupić coś dla dziecka.
Nie widziałem pieniędzy, ale nietrudno zgadnąć, skąd się wzięły. Kupiłem dużo wszystkiego, ale nie pomyślałem o jedzeniu. Czy oni myślą, że jestem milionerem? Nie odezwałem się jednak. “Cóż, zostało tylko półtora miesiąca” – zdecydowałem. Mój syn przyjedzie, oni się wyprowadzą i sprawa sama się rozwiąże. Ale pewnego dnia mój syn zadzwonił i powiedział, że zostaje na kolejne trzy miesiące, ponieważ zaoferowano mu za to dobre pieniądze.
Nie mogłam już tego znieść. Powiedziałam mojemu synowi bez ogródek, że życie z jego ukochaną nie jest wielką przyjemnością – jeszcze nie urodziła, a już wygodnie siedziała na mojej głowie. Co się stanie, gdy urodzi? Za miesiąc będzie miała wystarczająco dużo ludzi do gryzienia. Nie mam siły z nią biegać, zwłaszcza we dwójkę. Więc niech twój syn albo wyśle jej pieniądze na wynajęcie mieszkania, albo jeśli boi się zostawić ją samą, niech wyśle ją do swojej matki, do wioski. Możesz uważać mnie za bezdusznego. Ale każdy ma dwie strony swojej historii. A jeśli się w czymś mylę, to nie jestem jedyny.