Moje życie było standardowe, jak wszystkich, których znam. Wyszłam za mąż, urodziłam dwójkę dzieci, zestarzałam się i teraz mieszkam z mężem w daczy.
Moje dzieci są dobre i jak dotąd nie byłam sarkastyczna. Pomagają nam, starszym ludziom, jak tylko mogą. Ale tak naprawdę nie korzystamy z ich pomocy. Kiedyś ciężko pracowaliśmy, a teraz mamy dobrą emeryturę. Teraz nie ma nic do roboty, więc za każdym razem jeżdżę z mężem do daczy.
Zawsze mamy tam wystarczająco dużo do zrobienia. Niedawno przyszedłem do daczy sam, a mój syn z żoną i pośrednikiem: -Tutaj, Piotrze Stiepanowiczu, to jest dom, który chcemy wystawić na sprzedaż. Kim jest ten człowiek? “Kławdija Aleksiejewna, nie denerwuj się. To agent nieruchomości, chcemy sprzedać naszą daczę.
-Jaką daczę? Oczywiście, jesteście rodzicami Siemiona. Mamy rodzinę, więc mamy razem daczę!” – O czym ty mówisz? Mam dwójkę dzieci, jeśli będę chciała sprzedać daczę, podzielę pieniądze po równo. -Mamo, daj spokój. Czy dokonałem tu jakichś napraw? Tak, zrobiłeś! “Więc, dacza jest słusznie moja; co Kostia ma z tym wspólnego?” -Siedem, nie chciałeś mnie wcześniej ostrzec? Przynajmniej mnie poinformować?
Nie wspominając o tym, że powinieneś był zapytać rodziców o pozwolenie. -Mamo, znowu to robisz. Teraz przestraszysz gościa.-“Dlaczego nagle zdecydowaliście się sprzedać naszą daczę?” “Kławdija Siemionowna, jest nam ciasno w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę. Co więcej, jestem teraz w ciąży, a dobrze wiesz, że spodziewamy się trzeciego dziecka. Planujemy większe mieszkanie.
– “Powiedz mi, co ma z tym wspólnego moja dacza? Zanim zacząłeś żuć dzieci, dlaczego nie pomyślałeś o mieszkaniu? Jednopokojowe mieszkanie zostało ci dane jako fundament. Musiałeś iść naprzód na własną rękę. Możesz łamać sobie głowę, ale nie pozwolę ci sprzedać daczy.
Byłoby dobrze, gdybyś poprosił o pozwolenie. Ale żeby pojawiać się z pośrednikiem… Wystawiłam ich, nie dam żadnego pozwolenia na sprzedaż naszej daczy. Wychowała to, co nazywają zdrowym czołem, nie może zarabiać pieniędzy.