Alice, byłaś już w dekrecie, wystarczy, teraz moja siostra rodzi, muszę pomóc Julii, więc idź do pracy. Zawarłem umowę: Julia zaopiekuje się naszym synem” – powiedział z całą powagą mój mąż Serhii.

Krótko mówiąc, mój mąż Siergiej zmusza mnie do pilnego powrotu z urlopu macierzyńskiego, ponieważ jego siostra Julia, która spodziewa się dziecka, potrzebuje pomocy. Alice, byłaś już na urlopie macierzyńskim, wystarczy, teraz moja siostra jest w stanie pomóc Julii, więc wróć do pracy. Zawarłem umowę: Julia zaopiekuje się naszym synem” – powiedział z całą powagą mój mąż Siergiej. Byłam po prostu oszołomiona propozycją Siergieja.

Uważa, że muszę pilnie wrócić z urlopu macierzyńskiego, ponieważ w przeciwnym razie nie będzie w stanie pomóc swojej siostrze, która wkrótce urodzi drugie dziecko. A fakt, że chcę cieszyć się macierzyństwem tak bardzo, jak to możliwe, ponieważ jest to moje pierwsze dziecko, nie interesuje mojego kochanka. Poza tym Siergiej mówi, że myślę tylko o sobie.

Rok temu urodziłam Matveychika. Poszłam na urlop macierzyński z mojej normalnej pracy i czekają tam na mnie, ale nie spieszą się z odejściem. Od razu uprzedziłam wszystkich, że zostanę z dzieckiem do końca, do trzeciego roku życia. Długo przygotowywaliśmy się na dziecko i cieszyłam się macierzyństwem. Myślałam o drugim dziecku, ale teraz nie wiem. Teraz nie wiem nic, wątpię nawet, czy nasze małżeństwo ma przyszłość.

Kiedy poszłam na urlop macierzyński, mieliśmy wszystko wyliczone i na wszystko nam starczało. Nie mieliśmy kredytu hipotecznego ani pożyczek, więc zarobki mojego męża wystarczały na utrzymanie rodziny. Ale nagle pojawił się czynnik B – siostra mojego męża Julia. Nie komunikowaliśmy się z nią, ponieważ zawsze odpychała mnie swoim infantylizmem i bezradnością. Wydaje się być inteligentna, ale po prostu wybrała wygodny model zachowania. Do niedawna miała mężczyznę, z którym miała dziecko.

Nie wzięli ślubu, ponieważ: “Jaką różnicę zrobi pieczątka w paszporcie?”. Dziecko ma kreskę w kolumnie ojca, a Julia jest samotną matką. Więc żyli swoim życiem, nie przeszkadzali nam. Byłam już na urlopie macierzyńskim z moim synem, kiedy mój mąż powiedział mi, że znowu będzie wujkiem. Moja siostra znów jest w ciąży! I dobrze, niech rosną zdrowo. Cóż, niedawno mąż Julii wyjechał w nieznanym kierunku, zostawiając ją w piątym miesiącu ciąży z dwuletnią lalką w ramionach.

Czy jest piękna? Tak, jest. Moja teściowa oczywiście rzuciła się na pomoc córce. Zabrała ją do siebie, karmi, daje wodę. Ale jej pensja nie jest zbyt wysoka, a do wykarmienia są jeszcze dwie gęby z perspektywą trzeciej. Mój mąż również został zmuszony do zaangażowania się w ten bałagan. Nikt mnie o to nie prosił, ale nie powodowałam żadnych konfliktów. Jeśli musisz pomóc, to pomóż. Mieliśmy wystarczająco dużo pieniędzy. Któregoś dnia Siergiej powiedział mi, że policzył wszystko i doszedł do wniosku, że muszę wrócić z urlopu macierzyńskiego. “Nie dam rady zrobić wszystkiego sama, a moja siostra potrzebuje pomocy. Została sama z dwójką dzieci.

A jej mama nie jest żelazną kobietą. Więc porozmawiałam z nią i uzgodniłyśmy, że Julia będzie opiekować się naszym synem, a my będziemy jej za to płacić. Wrócisz z urlopu macierzyńskiego, będziesz mogła normalnie odpoczywać. “I dlaczego mam zostawić moje małe dziecko z obcą ciotką, żeby zadowolić twoją siostrę i wsadzić go w jarzmo? Czy dałam jej dziecko, aby odpłacić jej w ten sposób?” Byłam wściekła.- Jesteśmy rodziną, oni są moją rodziną, musimy sobie pomagać – powiedział – Ale nie pamiętam, żeby twoja mama lub siostra kiedykolwiek zrobiły cokolwiek, żeby nam pomóc! Nazwały mnie egoistą, nie chcącym zrozumieć nikogo poza sobą. “Pozwól, że zasugeruję inną opcję: twoja siostra urodzi lada dzień. Niech mama pójdzie na urlop macierzyński, a Julia wróci do pracy. Jak myślisz – ile ona tam zarobi?

Nie ma ani sensownego zawodu, ani doświadczenia. “Ona nie może się równać z twoją pensją!” tłumaczył mi Siergiej, jakby był kompletnie naiwny, albo myślał, że ja jestem. Ale ja tego nie rozumiem i nie mam zamiaru zastanawiać się, dlaczego muszę naciągać jego siostrę i pozbywać się mojego legalnie zarobionego urlopu macierzyńskiego. Skonfrontowałam Siergieja z faktem, że nie zamierzam wychodzić. Nie muszę. A jak się uprze, to niech się pakuje i jedzie do mamy dalej tańczyć do melodii Julki. Mieszkanie jest moje, odziedziczyłam je po babci, jakoś sobie poradzę.

– A jak ty będziesz mieszkać, jak ja wyjadę? – zapytał z żalem mężczyzna – Moja mama zajmie się wnukiem, a ja pójdę do pracy.

Ale będę pracować dla siebie i mojego dziecka, a nie dla twojej siostry! Serhij, kręcąc palcem na skroni, powiedział, że nie widzi różnicy, czy wrócę z urlopu macierzyńskiego, czy nie.

Tylko jeśli będzie miał swój plan, nie będziemy się kłócić i będziemy razem. Już mnie to nie obchodzi: postawił swoją Julię i jej interesy ponad moimi i naszego syna. I nie zgodzę się na jego warunki. Czy warto ratować rodzinę? Muszę skonsultować się z matką: zastanawiam się, co by o tym wszystkim powiedziała.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *