Przydarzyło się to naszej przyjaciółce, Marii Markivnej. Położyła się do łóżka i zachorowała. W domu kończyło się jedzenie. Pomyślałam, żeby zadzwonić do sąsiadki i poprosić ją o przyniesienie chleba ze sklepu. Ale potem pomyślałem, że tak naprawdę nie jestem głodny, czy naprawdę potrzebuję chleba?
Mogę po prostu zjeść trochę zupy. I było w porządku, zjadłam ją. Nie była głodna. I robiła to bez proszenia. I szczerze mówiąc, pamiętała, jak prosiła tę sąsiadkę, żeby przyniosła jej mleko, bo po skręceniu nogi nie mogła na nią stanąć.
Mleko przyniosła dopiero następnego dnia, kiedy Maria Markowna zjadła już owsiankę z wodą. Z masłem i łyżką dżemu smakowało wyśmienicie. Nie ma potrzeby, mówi, rezygnować z niezależności nawet w drobnych sprawach, nie ma potrzeby prosić. W ten sposób pojawia się ekscytacja, a niemożliwe sposoby na rozwiązanie problemów zostają znalezione. I życie staje się łatwiejsze. Maria Markowna, kiedy jeszcze była Maszą, zrozumiała wszystko i skopiowała pracę domową koleżanki. Koleżance uszło to na sucho, ale oddała ją Maszy. Zrozumiała, że wszystko musi robić sama.
Zaczęła żyć zgodnie z tą zasadą. Nie pożyczałam pieniędzy, radziłam sobie. Wiedziałem, że moi przyjaciele dadzą mi pieniądze. Moja mama by dała. Ale czy będą szczęśliwi, może mają coś ważnego w planach? Dadzą mi je z przekleństwem albo złorzeczeniem, a potem po cichu wyjdą. Mama zostanie, ale będzie się denerwować: czy Maria odda pieniądze na czas, czy mnie też będzie musiała przypominać? I czy wszystko w porządku z jej córką?
A co najważniejsze, nie można o nic prosić dzieci. Chyba że jest to bardzo ekstremalny przypadek, jeśli masz prawdziwe kłopoty. A jeśli masz gorączkę lub jesteś smutny i zbyt leniwy, by iść do sklepu, możesz przetrwać bez mleka. Owsianka to też jedzenie, a jeśli jesteś głodny, możesz zjeść coś innego. Ale zasypiasz spokojnie, nie przeszkadzając nikomu. Później pójdziesz po mleko. Jeśli nie zaprosili cię na przyjęcie urodzinowe, jeśli postanowili świętować Nowy Rok bez ciebie, niech tak będzie.
Nie musisz podpowiadać, zapraszać ani przekupywać: -Nie wiem, co kupić ci w prezencie. Nie ma takiej potrzeby.
Kiedy cię wezwą, wybierzesz, ale na razie nie ma co się narzucać. Czy nie znajdziesz sobie czegoś do zajęcia i rozrywki? Nie wierzę w to! Nie użalaj się nad sobą. Nie myśl, że wychowałeś syna i nie masz kogo posłać po mleko. Nie masz dokąd pójść, nie masz do kogo zadzwonić. To uraza cię dusi, a oni niosą wodę dla obrażonych. Bycie obrażonym zabierze ci całą ostatnią siłę.
Nie czekaj na pieniądze lub uwagę innych ludzi, ponieważ ostatni związek się rozpadnie. Nie błagaj. Podziękuj Panu, że możesz obejść się bez żebrania, że dasz sobie radę. W końcu radzisz sobie dobrze, dopóki radzisz sobie sam. A oni sami przyjdą. Przyniosą pieniądze i mleko. Zaproszą cię do siebie. Pomyśl tylko: czy prawda sprawia, że czujesz się źle po prośbie?