Zniknę z twojego życia, jeśli oddasz mi połowę pieniędzy, powiedział ojczym. Myślał, że jest sprytny, ale los miał inne plany
– On jest winien śmierci mojej matki – krzyczała najmłodsza córka – on i jego brudne sprawy.
– Siostro, uspokój się. Nic nie możemy zrobić. – starała się wyciszyć jej emocje starsza siostra.
– A co jeśli pójdziesz na policję i złożysz zeznania?
– Nie mamy dowodów. Może serce matki naprawdę nagle się zatrzymało.
– Nie było sekcji zwłok?! – Szkoda. Dobrze, że nie dostanie majątku po matce. Udało jej się złożyć pozew o rozwód przed śmiercią.
Kilka dni później siostry udały się do kancelarii notarialnej i spotkały się tam z byłym mężem swojej matki.
– Co on tu robi? – zdziwiła się młodsza.
– Dowiemy się teraz.
– Nie, nic nie dostanie! Moja mama była z nim nieszczęśliwa! Nie jest godzien grosza!
– Proszę się uspokoić – powiedział notariusz – zgodnie z prawem mężczyzna ma prawo do części majątku.
— Ale moja mama złożyła pozew o rozwód, przekazaliśmy wam wszystkie papiery.
– Zgadza się, mam je.
Nie było jednak żadnego dokumentu potwierdzającego rozwiązanie ich małżeństwa. Zgodnie z prawem Jerzy Mikulski mógł rościć sobie prawo do części majątku swojej żony.
– Ale… – młodsza chciała zrobić skandal, ale starsza siłą wyciągnęła ja na zewnatrz.
Minęło sześć miesięcy. Młodsza kobieta wpadła we wściekłość po wizycie u notariusza. Mąż ich matki nadal miał udział. Czekał na dziewczyny w pobliżu biura.
– Nienawidzę cię! Nic ci nie damy – krzyknęła młodsza.
Jurek podniósł ręce i odpowiedział ironicznie:
– Uspokój się. Nie potrzebuję samochodu ani mieszkania. Potrzebuję pieniędzy. Zniknę z twojego życia, jeśli przekażesz mi wartość mojego udziału w gotówce. Masz trzy dni.
Siostry nie zastanawiały się długo, od razu zaczęły zbierać pieniądze.
– Lepiej dać mu te pieniądze i się go pozbyć na zawsze.- postanowiła starsza.
Zadzwoniła do niego i powiedziała, że w wyznaczonym dniu będą na niego czekać z pieniędzmi pod kancelarią notarialną. Jak tylko napisze zrzeczenie, dadzą mu pieniądze. On oczywiście się zgodził. Tego dnia wydawał się trzeźwy, w dobrym nastroju i przyzwoicie ubrany.
Po zakończeniu części oficjalnej opuścili biuro i podeszli do samochodu. Dzwoniący telefon uniemożliwił Jerzemu wejście do samochodu. Dziewczyny usiadły jako pierwsze. Podniósł słuchawkę. Odsunął się nieco od samochodu, po czym zaczął krzyczeć na rozmówcę. Nerwowo chodził w tą i z powrotem, po czym podszedł do dziewczyn.
– Posłuchajcie teraz. Mam rzeczy do zrobienia. Poczekajcie tu na mnie, nigdzie nie odchodźcie. Zaraz przyjdę i odbiorę pieniądze. Nie zastanawiajcie się nad ucieczką. Wiem gdzie mieszkacie, znajdę was.
Dziewczyny były gotowe dać mu pieniądze, żeby się go pozbyć. W milczeniu pokiwały głowami.
Jurek nie wrócił po nich ani za godzinę, ani za dzień, ani za pięć lat.
Przez cały ten czas pieniądze leżą na koncie bankowym nietknięte. Czy właściciel nagle się pojawi?