Po co on tyle pracuje? Mam bardzo wiernego, dobrego męża, którego zdradzam.
Grzesiek i ja poznaliśmy się podczas studiów na uniwersytecie. Studiowaliśmy razem na jednym wydziale, ale na różnych kierunkach. Miałam 19 lat, a on 20. Przez około dwa lata łączyła nas tylko przyjaźń, lecz później zdaliśmy sobie sprawę, że łączy nas coś więcej i zaczęliśmy chodzić na randki.
Nie jest tajemnicą, że Grzesiek był moim pierwszym mężczyzną i zasadniczo był to duży plus ale z drugiej strony widzę w tym wiele minusów. Teraz mam czterdzieści lat, mamy rodzinny biznes, aż troje dzieci, pełen dobrobyt i wszystko, czego tylko pragniemy. Inni ludzie marzą o takim życiu a także o mężu, który zarabia dużo pieniędzy.
Grzegorz okazał się prawdziwym pracoholikiem. Jak mówi, nie można mieć za dużo pieniędzy, dlatego prawie cały swój czas spędza w pracy. Nawet w weekendy stara się pracować. Mówi, że zarabia na to, żeby dzieci miały dobry start w dorosłe życie. Ale z pieniędzmi, które mamy teraz, dzieci mają już zapewnione beztroskie życie.
Mój mąż na pewno mnie nie zdradza, jestem tego pewna na milionie procent. Niejednokrotnie przychodziłam do niego do pracy, a on siedział w dokumentach, coś liczył, coś pisał. Tyle razy prosiłam go, żeby wrócił do domu, spędził czas wspólnie z nami ale on ciągle myśli tylko o pracy – musi pracować więcej, musi zarobić więcej. Zawsze wiem, gdzie jest mój mąż i z kim. Z pracy zawsze do mnie dzwoni, mówi o tym, kogo widział, z kim rozmawiał, jak spędził czas.
I z tego powodu czuję się jeszcze gorzej. W końcu z mojej strony nie otrzymuje tego samego. A wszystko dlatego, że jestem niewierna mojemu wiernemu mężowi. I niewierna już nie rok i nie dwa, ale ostatnie dziesięć lat. I tak, nie mam stałego kochanka, było ich tak wielu przez cały ten czas, że nawet nie jestem w stanie policzyć. Na początku miałam duże wyrzuty sumienia, że robię coś takiego swojemu wspaniałemu mężowi, potem zdałam sobie sprawę, że po prostu nie mogę zrobić inaczej.
Faktem jest, że nasze relacje z mężem stały się beznamiętne po siedmiu latach małżeństwa. Stały się po prostu nudne. Grzesiek tylko pracował całymi dniami a ja chciałam emocji, wrażeń, pasji. Nie myślcie, że nie starałam się urozmaicić naszego życia intymnego, starałam się robić romantyczne niespodzianki. Ale na niego, człowieka do bólu racjonalnego, logicznego, wszystko to nie działało. Nigdy nawet nie docenił moich starań. A później, pewnego dnia, gdy spacerowałam sama po parku, podszedł do mnie mężczyzna. I tak to się zaczęło. Głodna męskiej uwagi i pożądania uległam pragnieniu i po raz pierwszy zdradziłam męża, a potem jeszcze i jeszcze raz. I tak było wiele razy. Mój mąż niczego się nie domyśla, ponieważ ciągle jest w podróży służbowej. A ja cały czas zdradzam go z kolejnym mężczyzną. Kocham męża, bardzo kocham ale on nie pozwala mi czuć się kobietą, a to jest mi bardzo potrzebne.