Anastazja nigdy nie zapomni dnia, w którym została porzucona na ulicy z trzyletnią córką w ramionach. Jej pierwszy mąż był oficerem wojskowym, konserwatywnym, kategorycznym i upartym człowiekiem. Miał stare poglądy na życie, wierzył, że kobieta jest zobowiązana do pozostania w domu i zadowolenia męża.
Zajmować się wyłącznie domem, dziećmi i potrzebami męża. Ale Nastia nie wyobrażała sobie takiego życia.
Poza tym niewielka pensja jej męża nie wystarczyłaby na przyzwoite życie.
Borys był bardzo niezadowolony, że jego żona nie posłuchała go i nie rzuciła pracy. Nastia pracowała jako księgowa w małej firmie. Pewnego dnia wracała do domu z zakupami, aby przygotować obiad. Nagle jej mąż zawołał.
-“Idź do domu, zabierz dziecko i wynoś się z mojego domu. Składam pozew o rozwód. Znalazłem normalną kobietę i będę z nią mieszkał. Już cię nie potrzebuję. Nastia nawet upuściła torbę z rąk.
Została więc z dzieckiem na ulicy i musiała wrócić do zaniedbanego mieszkania rodziców, gdzie mieszkała jej babcia. Mieszkanie było stare, jednopokojowe i znajdowało się w zrujnowanym budynku. W tym czasie moja pensja została obcięta, a życie było bardzo trudne. Nastia odmawiała sobie wszystkiego, aby utrzymać dziecko.
Każdej nocy modliła się, aby los połączył ją z przyzwoitym człowiekiem, który się nią zaopiekuje. Wtedy to się stało. Igor pojawił się w jej życiu nagle, ale wraz z nim przyszła radość. Zakochał się w dziewczynie i zaakceptował jej dziecko. Każdego dnia dziękuje Bogu i wszechświatowi za tak życzliwego człowieka.