Nie potrafię oprzeć się uczuciom – to mnie przerasta. To mnie boli i cieszy jednocześnie, ten związek mnie niszczy i daje mi siłę. Rzecz w tym, że potajemnie spotykam się z chłopakiem mojej szwagierki, podczas gdy jestem żoną kogoś innego. A wisienką na torcie jest to, że nawet urodziłam dziecko z tym facetem, ale nikt o tym nie wie oprócz niego. To nasz wielki sekret. Wiem, że to, co robię, jest złe i muszę przestać, ale to najlepsza rzecz, jaka kiedykolwiek wydarzyła się w moim życiu.
Wszystko zaczęło się tak. Sześć lat temu, na krótko przed narodzinami naszego pierwszego dziecka, zamieszkałam z moim ówczesnym przyszłym mężem. W ogrodzie na podwórku panował kompletny bałagan – kupa śmieci i zaniedbane drzewa. Wyglądał bardziej jak wysypisko śmieci niż ogród.
Tak więc, kiedy postanowiłam posprzątać to miejsce, jego siostra postanowiła nam pomóc i powiedziała, że jeśli zbierzemy wszystko, jej chłopak przyjedzie i zabierze śmieci na wysypisko. Tego dnia zobaczyłam go po raz pierwszy i był niesamowicie atrakcyjnym facetem. Mój mąż był wtedy w domu, więc nie mieliśmy okazji porozmawiać, ale udało nam się zamienić kilka słów i spojrzeń.
Miał tak przyjemny głos, że chciałam go słuchać bez końca. Nie mówię nawet o jego budowie ciała. Ma teraz trzydzieści trzy lata, a mój mąż dwadzieścia osiem. Po tym spotkaniu widziałam go jeszcze kilka razy, a trzy miesiące później złapał mnie, gdy byłam sama i powiedział mi, że pragnie mnie od pierwszego dnia, kiedy mnie zobaczył.
Nie mogłam mu się oprzeć i weszliśmy w związek, który trwa do dziś. To było jak powiew świeżego powietrza, poczułam, że znów żyję i stałam się bardziej pewna siebie. Faktem jest, że prawie w tym samym czasie, gdy mój mąż i ja zamieszkaliśmy razem, staliśmy się dla siebie zupełnie obcy. Nawet bliskość między nami praktycznie ustała, a on był z tego całkiem zadowolony. Moje najmłodsze dziecko ma teraz cztery miesiące.
Mój mąż nic nie wie i nawet nie podejrzewa, że to nie jest jego dziecko. Moje sumienie mnie dręczy i nie daje mi spokoju. Mój kochanek uznał swoją córkę i nawet powiedział mi, że zawsze będzie przy niej, pomoże i wesprze nas, kiedy tylko będziemy tego potrzebować.
Ale dodał też, że nasz związek nie może być niczym więcej niż jest teraz. Najciekawsze jest jednak to, że kiedy powiedziałam mu, że to musi się skończyć, powiedział mi, że jest temu przeciwny. Ale to staje się nie do zniesienia i nie wiem, co robić.