-“Co mamy na obiad? Żanna rozejrzała się smutno: – Najwyraźniej kotlety twojej matki, bo rozlała moją zupę. Żanna już dawno pogodziła się z tym, że teściowa wtrąca się w nie swoje sprawy. Ale ostatnio, odkąd Piotr dał jej klucze do mieszkania, przekroczyła wszelkie granice.
Wyrobiła sobie nawyk regularnego odwiedzania ich i robienia spustoszenia w ich mieszkaniu. Wyrzuca jedzenie, które gotuje Zhanna i przygotowuje własne. – Może jednak wpłyniesz na swoją matkę. – Nie, Zhan, moja matka jest święta, nie będę się jej sprzeciwiać.
Po prostu ją ignoruj. Zhanna miała spokojne usposobienie. Pogodziła się już z faktem, że jej teściowa była arbitralna, a jej mąż nigdy nie stanął w jej obronie. Petro natychmiast powiedział jej, że nie będzie sprzeciwiał się matce, ponieważ jest dla niego święta, więc albo to zaakceptuje, albo odejdzie. Zhanna nie chciała się rozwodzić. Petro był poza tym bardzo dobrym, rodzinnym człowiekiem. Mieli takie samo spojrzenie na życie. Wkrótce Zhanna zaszła w ciążę. Radość Petera nie znała granic.
Zawsze marzył o dzieciach. Ale jego teściowa zareagowała chłodno na tę wiadomość, chociaż zawsze mówiła, że chce mieć wnuki. Przestała nawet przyjeżdżać w odwiedziny. Kiedy urodziła się córeczka, Petro zaczął wracać z pracy jeszcze wcześniej, aby spędzać z nią więcej czasu.
Był całkowicie zachwycony swoją córką. Minęły trzy miesiące, a teściowa nadal ich nie odwiedziła.
Wtedy Petro powiedział, że muszą sami do niej pojechać. Kiedy Nina Petriwna zobaczyła swoją wnuczkę, powiedziała: “To dziecko wcale nie jest do ciebie podobne.
Czy naprawdę jest twoje? Jest za gruba. Nina chciała tylko zranić swoją synową, ale Peter był zły: – “Mamo, oszalałaś? Nie waż się tak mówić o mojej córce! Przyszliśmy pokazać ci ją po raz pierwszy, bo od trzech miesięcy nie byłeś w stanie przyjść ani razu, a ty tak mówisz? Jak śmiesz?!
Nigdy więcej jej nie zobaczysz. Teściowa i Zhanna były zaskoczone. Nigdy nie rozmawiał z matką w ten sposób. Wyszli w pośpiechu. W samochodzie Peter cicho przyznał, że kocha swoją córkę bardziej niż kogokolwiek innego na świecie i nigdy nie pozwoli nikomu go obrazić.