Kiedy wróciliśmy, zauważyłem, że mój teść się zmienił; wyglądał, jakby był czymś zmartwiony. Nagle zawołał mnie do drugiego pokoju na rozmowę, tak aby nikt z rodziny nie słyszał.
Zdziwiłem się i poszedłem z nim. “Żujesz serce mojego syna?” – zapytał Mykoła Iwanowycz. “Nie” – zdziwiłem się. “Dlaczego tak myślisz?” Powiedział mi, że sąsiadka przyszła do jego domu i zapytała Artura o przedszkole, jego mamę i tatę. Potem zapytała, jak często chłopiec wychodzi na dwór.
Odpowiedział: “Często. Bawię się z dziećmi w piaskownicy, a niedaleko moja mama spaceruje z jakimś panem!”. Mój teść zarumienił się i postanowił zmienić temat, ponieważ nie wiedział, jak wytłumaczyć sąsiadowi słowa swojego wnuka.
Roześmiałam się; nie sądzę, żeby ktokolwiek mnie tak rozśmieszył od dłuższego czasu.
– Chodźmy do mojego wnuka i zapytajmy go, kim jest ten dżentelmen – powiedziałam teściowi. Poszedł za mną do pokoju. Arthur bawił się z Jackiem, psem, którego niedawno dla niego kupiliśmy.
“Synu, proszę, pokaż dziadkowi cavaliera swojej mamy!” – poprosiłam. “Oto on!” – powiedział chłopiec, wskazując na psa. “Oleg zawsze tak mówi o Jacku, kiedy wyprowadzam go wieczorem na spacer”. Twój syn nazywa psa “dżentelmenem” – uśmiechnąłem się.