Nie jestem pierwszą i nie ostatnią kobietą, która żałuje, że uległa namowom syna i zrezygnowała z mieszkania. Długo mnie namawiał:
– “Mamo, prędzej czy później i tak zabiorę cię do siebie. Nie zostawię cię samej na starość! Nasze mieszkanie jest duże, ale wiesz, że zdecydowaliśmy się wybudować prywatny dom i naprawdę potrzebujemy teraz pieniędzy.
Na początku wszystko szło dobrze, ale potem moja synowa zaczęła okazywać swój zły humor. Nie waha się rzucić mi wyzwania i chce, żeby wszystko było tak, jak ona chce. Trzy dni po wprowadzeniu się, Svitlana mówi do mnie: “Larisa Petrovna, budzisz się zbyt wcześnie, przeszkadzasz innym spać swoim szelestem, zostań w swoim pokoju, aż wszyscy się obudzą!
Nie wolno też wychodzić z pokoju, gdy w domu jest jedna z przyjaciółek Switłany, musisz być niższa niż trawa, cichsza niż woda. Reklamy Zabierają mi emeryturę, tłumaczą to prosto: “Jesteśmy jedną rodziną, więc mamy wspólny budżet. Musisz kupować jedzenie i płacić czynsz!”.
Mój syn nie wyśmiewa się ze mnie, tylko mówi, że Svitlana wie, co jest najlepsze, że stara się postępować właściwie. Nie mam już siły tego znosić! Wypłakałam już wszystkie łzy i nie wiem, co robić.