Kateryna wracała do domu w Ukrainie. Przez 15 lat pracowała w dalekiej Ameryce.

Kateryna wracała do domu w Ukrainie. Przez 15 lat pracowała w dalekiej Ameryce. Oszczędzałam każdy grosz. Nie dla siebie – dla dzieci, a potem dla wnuków… Czas wracać do domu. Do jej jednopokojowego “Chruszczowa”. “Wracam”, powiedziała Hałyna swojej córce. “Kat, dlaczego chodzisz do tego drzewa?” Henry zapytał kiedyś Katarzynę. “To dobre miejsce na modlitwę” – odpowiedziała. Stare drzewo rosło na skraju farmy Henry’ego. Omiatane wiatrem, z lekko suchymi gałęziami, przypominało kobiecie o jej losie. “Panie, pobłogosław moją świętą ziemię, moje dzieci i wnuki” – zaczęła modlitwę Kateryna – “i wybacz im… Henry zdjął swój kowbojski kapelusz, gdy Kateryna się modliła. Szanował Katerynę i jej modlitwę w słowiańskim języku, którego nie rozumiał. Kateryna wracała do domu, do Ukrainy. Przez piętnaście długich lat pracowała w dalekiej Ameryce. Oszczędzała pieniądze nie dla siebie, ale dla swoich dzieci, a później dla wnuków. Wierzyła, że za bilet do domu może kupić tak wiele rzeczy dla syna i córki… I odkładała wizytę w ojczyźnie na później.

Kiedy dzieci skończyły studia, wyszły za mąż, kupiły mieszkania, doczekały się wnuków, zdecydowałam, że czas wracać do domu. Do swojego “Chruszczowa”. Wyremontuje go po lokatorach, kupi nowe meble… “Wracam” – powiedziała Kateryna podczas rozmowy z córką Galią. “Mamo, żartujesz? Ceny tutaj są straszne! Życie jest drogie. Masz wnuki! Kto im pomoże?” Galia załamała ręce. – Romka, ta mała, często choruje. Leki… – Galia, twój brat ma dobrą pracę, jego żona też. A ja pomagałam – usprawiedliwiała się Katerina – Och, mamo, te pieniądze są jak piasek. I wynajęliśmy dom lokatorom na trzy lata. Nie możemy ich teraz wyrzucić. A grosz kapie. “Zostań w Ameryce jeszcze półtora roku, póki masz lokatorów. Zarobisz trochę więcej pieniędzy,” przekonywała ją córka. “Ostrzeż lokatorów jeszcze raz: półtora roku i ani dnia dłużej!” przerwała jej Katerina. “I naucz się żyć na własną rękę z Romką.” “Mamo, co się z tobą dzieje? Ty… Katerina nie chciała już słuchać Galiny. Zdała sobie sprawę, że nie jest potrzebna ani córce, ani synowi. I to tak niesamowicie bolało! Kurwa!

– “Co ja teraz zrobię?” zapytała samą siebie, “Rzuciłam pracę. Za tydzień muszę opuścić wynajmowane mieszkanie. Muszę zadzwonić do Dorothy i powiedzieć jej, że nie muszę jechać na lotnisko. “O mój Boże! Dlaczego?” – wołała moja dusza. Kiedy Kateryna owdowiała, Halia i Romczyk byli jeszcze młodzi. Było im ciężko. Nadia, starsza siostra, dawała dzieciom ubrania, z których wyrosły, a jej rodzice pomagali z jedzeniem. I wtedy… Kateryna nie mogła w to uwierzyć – wygrała zieloną kartę. Rada rodzinna zdecydowała, że dzieci zostaną w domu. Romka kończy dziesięć lat szkoły, a Halia jest w dziewiątej klasie. Będą studiować na ukraińskich uniwersytetach. Krewni zajmą się dziećmi. Kateryna pojedzie do Ameryki sama. Będzie pracować, pomagać dzieciom w nauce, a potem się zobaczy… “Dorotko, nie wracam do domu! Nikt mnie tam nie potrzebuje! Muszę tu zostać jeszcze przez chwilę! Dorothy, nie mogę tak żyć!” Catherine szlochała do telefonu swojej amerykańskiej przyjaciółki.

Dorothy nie jest Amerykanką, która lubi sentymenty. Ale potraktowała Katerynę w szczególny sposób. Współczuła Ukraince, która co roku obchodzi Święto Dziękczynienia i Boże Narodzenie bez rodziny. Od dawna nie widziała swoich dzieci. Nie była na pogrzebie rodziców. Zarobione pieniądze wysyła dorosłej córce i synowi. Nie mogła sobie wyobrazić, że Amerykanka może iść na koniec świata, by pracować całe życie dla swoich dorosłych dzieci, a potem dla wnuków. “Kat”, powiedziała kiedyś Dorothy, “albo nie masz serca, albo masz bardzo duże i niewiarygodnie dobre”. Dorothy zdała sobie sprawę, że jej przyjaciółka jest w tarapatach. “Kat, wkrótce tam będę. Nie martw się, proszę. Kiedy Dorothy przekroczyła próg, Katerina znów zaczęła płakać: “Dorothy, moje dzieci mnie nie potrzebują. Jak mogę z tym żyć? Przepraszam, to mój problem.

– Pamiętasz, Kat, kiedy zaprosiłaś mnie do swojego kościoła, powiedziałem: “Jakie piękne obrazy!”. A ty odpowiedziałeś: “To nie są obrazy, to są ikony, to jest żywy Bóg. On zawsze wszystkim pomaga.” “Kupiłeś i podarowałeś mi małą ikonę. Nie wierzyłem w Boga. Ale wasz kościół był taki piękny, taki spokojny. Chciałem się pomodlić. Ale nie wiedziałem jak. Powiedziałeś: “Dorothy, po prostu rozmawiaj z Bogiem. Powiedz Mu, czego chcesz, zadawaj Mu pytania. To będzie twoja modlitwa”. “Nie znam żadnej modlitwy. Czasami po prostu rozmawiam z Bogiem, tak jak mnie nauczyłeś. Wierzę, że twój Bóg mnie słyszy. A ty wierzysz w Niego bardziej niż ja. Zawsze tak było. Kat, wszystko będzie dobrze. Wierzysz mi? “- Droga Dorothy, dziękuję… – Kat, chodźmy teraz do mnie. Coś wymyślimy. Możesz wracać do pracy. Spóźniliśmy się. Henry powinien już tu być. Henry jest wdowcem, rolnikiem. Jego żona zmarła przy porodzie. Został pozostawiony sam sobie. Henry od dawna przyjaźnił się z rodziną Dorothy. Rodzina Henry’ego i męża Dorothy, Jacka, pochodziła ze Skandynawii. To połączyło ich rodziny. Dorothy powiedziała kiedyś:- Kat, Henry cię lubi. Ale stracił żonę tak dawno temu, że wydaje się być przyzwyczajony do samotności.- Dorothy, nie przyjechałam do Ameryki, żeby znaleźć męża. W twoim kraju wszystkie kobiety rezygnują z życia osobistego?

– Jestem szczęśliwa… – Kat, czasami w ogóle cię nie rozumiem! Ale jeśli Henry … Jack, Dorothy i Henry zastanawiali się, jak pomóc Catherine.- Kat, czy mogę zasugerować … ślub? I możesz mieszkać w moim domu jako panna młoda – Henry nagle ogłuszył wszystkich – Nie zamierzam się żenić, Henry – Możemy być zaręczeni przez długi czas … tak długo, jak chcesz … – Kat – prawie sześćdziesięcioletnia Dorothy podskoczyła w górę iw dół – Kat, kochanie, pomyśl … Henry zdjął swój kowbojski kapelusz i założył go. “Henry – powiedziała zakłopotana Catherine – Nie wiem. Czy naprawdę możemy być zaręczeni przez długi czas? Henryk lubi barszcz ukraiński, który nazywa “różową zupą”. I pyszne mięso. I inne potrawy, których nazw Henry nie pamięta. I morze kwiatów przed domem. I fakt, że po raz pierwszy od lat zaprosił gości na Święto Dziękczynienia. Dorothy i Jack nie mogli wystarczająco pochwalić potraw przygotowanych przez Kat. I zawsze będą pamiętać niesamowity smak tego indyka… Ale przede wszystkim lubi Kat – bliską i daleką jednocześnie. I jest smutny na samą myśl, że ta Fantastyczna Kobieta może odlecieć do swojego odległego kraju i nigdy nie wrócić.A Katerina spieszy do starego drzewa. A kiedy wiatr pędzi chmury na wschód, wysyła wraz z nimi modlitwy do swojej ojczyzny. Smutek i miłość…

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *