O nowym szefie mówili wszyscy, oprócz Luby. Domyślała się, kim naprawdę może być ten nowy.

– Dzisiaj przyjdzie nowy szef. Mówią, że to ciężki przypadek. Z nim nawet trzeba się witać w szczególny sposób – wszyscy w biurze rozmawiali o nowym szefie. Luba usłyszała, że nowy szef zwolnił swoją sekretarkę w pierwszym dniu pracy. Wszyscy o tym wiedzieli. W powietrzu unosił się jakiś strach. Luba pracowała w tej firmie od dnia jej założenia. Nie bała się nowego szefa z jednego prostego powodu – nie miała czego się bać, wkładała w swoją pracę 100%.

Szef jeszcze się nie przedstawił, a o nim już wszyscy szeptali.

Koleżanki Luby pędziły po biurze w pośpiechu. Nie wiedziały, co je czeka. Za godzinę była zaplanowana rozmowa z nowym szefem. Luba spokojnie zrobiła sobie kawę, poszła do swojego biura i zabrała się do pracy. Czuła dziwny spokój, jakby wszystko miało być tak, jak jest, jakby była tam, gdzie powinna być. Czas mijał. W sali konferencyjnej nie było miejsca na jabłko. Luba jakoś wcisnęła się na przód. Jej wzrok zatrzymał się na nowym szefie. – Nie będzie litości. Zauważę nawet najmniejszą niedokładność – zwolnię. Przejrzałem wasze raporty – mówił szef głośno i wyraźnie – to nie jest praca. Tak nie może być. I nie będzie!

Na twarzy Luby pojawił się lekki uśmiech. Rozpoznała swojego starego przyjaciela – Sanię, z którym biegała po garażach i myślała, jakby tu zaszkodzić złej sprzedawczyni. Teraz to już nie Sanka, a Oleg Siergiejewicz stał przed nią i groźnym głosem trzymał wszystkich w strachu. Luba już nie słuchała, co mówią. Przypomniała sobie wszystkie jasne dni z Saszą, ze swoją pierwszą miłością, z którą Luba miała iść na jeden uniwersytet, ale los postanowił na pewien czas rozdzielić przyjaciół.

Na koniec Oleg Siergiejewicz poprosił Lubię Michajłownę, aby została. Luba ocknęła się, gdy wszyscy zaczęli wychodzić z sali. Groźny wygląd Olega w okamgnieniu wyparował. Stał przed dawną przyjaciółką z otwartymi ramionami. Do łez ich rozdzielił, do łez i złączył. Oleg niedawno się rozwiódł, Luba tak i nie zbudowała rodziny swoich marzeń. Może przez całe życie czekali na to spotkanie.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *