Olya i Igor byli już 7 lat w oficjalnym małżeństwie. Oboje mieli po prawie 40 lat, a dzieci nie mieli. Kiedy ich pytano: „Dlaczego nie macie dzieci?”, Olya odpowiadała, że dobrze im razem, a Igor, że Bóg nie dał… Igor był dobrym kucharzem w prestiżowej restauracji. Ale… kierownictwo postanowiło zmienić restaurację na chińską. Niestety, chińskiej kuchni nie znał. Zatem zaczął pracować w barze szybkiej obsługi. W weekendy para piła przy dobrej przekąsce. Nigdy się nie kłócili. Małżeństwo było zgodne.
Za życia matki Igor się nie ożenił, po jej śmierci mieszkanie zostało przekazane synowi, a on wziął za żonę Olyę. Olya miała mieszkanie, ale było tam tak dużo ludzi, że przy pierwszej okazji uciekła do jednopokojowego mieszkania Igora. Olya była sprzątaczką. Spokojna praca, nie stresująca. – Kochany mój, Igore, mój kuzyn wkrótce przyjedzie do naszego miasta. Przyjedzie do nas w gości, nie masz nic przeciwko? – Nigdy mi o nim nie mówiłaś… Skoro brat, przyjmiemy gościa. Kilka dni później przyjechał młody chłopak, zupełnie niepodobny do Olyi. Był całkiem przystojny. – Kochany, on zostanie u nas na kilka dni.
Sam wiesz, wynajmowanie mieszkania jest drogie, a nasza kuchnia jest duża. I tak rodzinie więcej pieniędzy wyślemy. – A gdzie ja będę oglądać telewizor, przecież jest w kuchni? I rozwiązali ten problem. Igor dziwił się, jak mądra i troskliwa jest jego żona. Igor nigdy nie wracał wcześniej z pracy, ale tego dnia mieli wolne. Wracając do domu, zobaczył żonę w odważnej bieliźnie, w swoim łóżku z całkowicie nagim „bratem”. Nie powiedział nic, odwrócił się i po prostu wyszedł.
Błąkał się po ulicach, coś w nim pękło… Noc spędził w piwnicy. Rano Olya przybiegła i zapewniała go, a właściwie prawie przekonała, że to wszystko mu się tylko wydawało… Po tym u Igora zaczęły pojawiać się jakieś wizje: raz potwory, raz diabły. A to, co robiła Olya, było mu obojętne. Strachy i diabły szybko wyleczyli w szpitalu psychiatrycznym, ale w dniu wypisu poprosił, by go tam zostawili.
Tam nie siedział w miejscu. Pomagał wszystkim wokół. Przydzielili go do pracy jako kucharza, dali mu mały pokoik, a Igor był szczęśliwy. Kiedy przychodziła do niego siostra, odpowiadał: „Telewizor jest, łóżko jest, praca jest, czego mi jeszcze trzeba? Wszystko jest dobrze, nikt nie kłamie, nikt mnie nie zdradza. Wolność i spokój. A o Olyi nie chcę słyszeć”.