W wiosce mojego dzieciństwa, gdzie teraz mieszka moja mama – w domu zbudowanym przez moich rodziców – postanowiłem wykopać studnię. Mojej starszej matce trudno było czerpać wodę ze wspólnego źródła i była zachwycona moją inicjatywą.
Aby zaoszczędzić pieniądze, zasugerowaliśmy naszym sąsiadom stworzenie wspólnej studni do wspólnego użytku, ale odmówili, powołując się na trudności finansowe. Rozumiejąc ich sytuację, zaproponowałem im kilkumiesięczny plan ratalny, który również odrzucili.
Szanując ich decyzję, kontynuowałem prace nad studnią tylko dla dobra mojej matki. Po moim powrocie do domu, moi sąsiedzi zaczęli często korzystać ze studni, powodując niedogodności dla mojej matki. Odmówili również finansowego wsparcia, ale nie wahali się korzystać z wody.
Podczas mojej następnej wizyty dałem im wybór: albo płacić część, albo korzystać ze wspólnego źródła. Oskarżyli mnie o skąpstwo. Sytuacja zaostrzyła się, gdy sąsiad oskarżył moją matkę o chciwość podczas zbierania wody, co ją zdenerwowało i wpłynęło na jej zdrowie.
To była ostatnia kropla. Przyjechałem do wioski, założyłem kłódkę na studnię i dałem klucz mojej matce, instruując ją, aby nikomu go nie otwierała. Postanowiłem również wzmocnić nasze ogrodzenie i bramę, aby zapewnić prywatność i bezpieczeństwo. Skontaktowałem się nawet z lokalną policją, aby przeprowadzić prewencyjną rozmowę z sąsiadami, aby zapewnić mojej matce spokój ducha i powstrzymać ich przed