15 maja 2016 r.o godzinie 9:00 23-letnia absolwentka geologii Annibal Clark przybyła na południową krawędź Wielkiego Kanionu.
Zaplanowała krótką jednodniową wędrówkę szlakiem South Kob, który jest uważany za jeden z najpopularniejszych, ale także za jeden z najniebezpieczniejszych ze względu na gwałtowną zmianę wysokości i gorące powietrze unoszące się z półek kanionu.
Według jej przełożonego z Northern Arizona University, Annabelle dobrze znała tę trasę, wędrowała nią wcześniej i zawsze przestrzegała zasad bezpieczeństwa.
O 10: 40 zadzwoniła do swojej najlepszej przyjaciółki, Melanie James.
Według Melanie, rozmowa była krótka, około minuty, a Annabelle powiedziała, że już rozpoczęła zejście i chciała wrócić, zanim nadejdzie upał.
Rejestry telefonów komórkowych potwierdziły, że sygnał telefonu został wykryty w pobliżu głowicy szlaku około mili nad rzeką Kolorado.
Następnie urządzenie nie było już podłączone do sieci.
Jej samochód, biały sedan, został znaleziony na oficjalnym parkingu w pobliżu szczytu szlaku.
Był zamknięty, aw środku były okulary przeciwsłoneczne, butelka wody i mały plecak, który zwykle zostawiała w samochodzie na krótkich wycieczkach.
W środku nie było śladów włamania ani Walki.
Patrol leśniczy, który sprawdził parking około godziny 19: 00.
zauważył, że samochód był w tym samym miejscu co rano i nie wydawał się porzucony.
Ten wpis został dokonany w dzienniku.
16 maja, kiedy Annabelle nie skontaktowała się ze swoją przyjaciółką i nie pojawiła się na porannym spotkaniu na Uniwersytecie, jej nauczyciele zgłosili to Departamentowi Policji Flagstaff.
O 9:30 strażnicy parku rozpoczęli wstępne poszukiwania szlaku za miejscem odbudowy.
Obejmowali główny odcinek trasy do Ohas Point, sprawdzali punkty widokowe i zwykłe miejsca odpoczynku, ale nie znaleźli żadnych rzeczy, odzieży ani odcisków butów, które można by ostatecznie zidentyfikować jako jej.
Tego samego popołudnia wezwano psą drużynę z Tucson.
Psy odebrały jej zapach z samochodu i były w stanie pewnie podążać za nim tylko przez pierwsze kilkaset metrów od szczytu szlaku.
Dalej szlak zaginął na stromych odcinkach, gdzie twarda, zakurzona gleba nie zachowała śladów.
Rangers zauważyli w swoim raporcie, że podmuchy wiatru z kanionu utrudniały pracę psa i mogły całkowicie zdmuchnąć zapach.
Zespoły poszukiwawcze pracowały do zachodu Słońca, dzieląc się na sektory.
Jeden zespół przeszukał boczne szlaki.
Inny przeszukał obszary w pobliżu półek, na których turyści czasami zatrzymywali się, aby robić zdjęcia.
A trzeci przeszukał kilka płytkich zagłębień, w których ludzie czasami chowają się przed upałem.
Według szefa operacji warunki były trudne.
Temperatura wzrosła powyżej 90° F, A widoczność na dole szlaku została zmniejszona przez mglisty pył unoszący się z dna kanionu.
17 maja poszukiwania zostały rozszerzone.
Przywieziono ochotników i dwa dodatkowe zespoły K-9, a także rozmieszczono śmigłowiec do obsługi parku.
Materiał z kamery samochodowej pokazuje, że poszukiwania przeprowadzono na wysokości około mili nad kanionem, ale gęste cienie ze skalistych półek utrudniały dostrzeżenie ludzi nawet na otwartych przestrzeniach trasy.
W raporcie z tego dnia odnotowano kilka fałszywych tropów, ślad czerwonego plecaka należącego do innego turysty, kawałek materiału, który okazał się częścią koca utraconego kilka miesięcy wcześniej, oraz odciski butów, które nie pasowały do modelu używanego przez Annabelle.
Każde znalezisko zostało sprawdzone osobno i Żadne z nich nie doprowadziło poszukiwaczy nawet do przybliżonej trajektorii zaginionej osoby.
Wieczorem 17 maja policja oficjalnie sklasyfikowała incydent jako zaginięcie w niewyjaśnionych okolicznościach.
Dokumenty stwierdzają, że na trasie nie było osuwisk, skał ani oznak ataków dzikich zwierząt.
Nie było też świadków, którzy widzieli Annabel po tym, jak zaczęła zejść na South Kb trail.
Poszukiwania trwały jeszcze kilka dni, ale z każdą mijającą godziną szansa na znalezienie choćby wskazówki co do jej trasy malała.
Szlak, który obrała rankiem 15 maja, był przyzwyczajony do ludzkich kroków.
Ale tym razem nie pozostawił żadnych odpowiedzi.
17 maja 2018 roku około godziny 11:00 Strażnik National Park Service Jordan Ellis prowadził rutynowy patrol odległego odcinka północnej krawędzi Wielkiego Kanionu.
Obszar ten jest rzadko odwiedzany przez turystów.
Nie ma platform widokowych, dróg, a nawet prostych szlaków.
Według Ellisa szedł wąskim naturalnym przejściem, w którym skały kruszą się każdej wiosny, kiedy usłyszał cichy, nierówny dźwięk, jak słaby jęk.
Początkowo myślał, że to ranne zwierzę.
Dopiero gdy zbliżył się do szczeliny, zobaczył cienki pasek światła wpadający do małej jaskini.
W swoim oficjalnym raporcie opisał moment, który stał się punktem zwrotnym.
Świecąc latarką, zobaczył postać siedzącą na podłodze opartą o zimną ścianę.
Kobieta była niezwykle Szczupła, jej włosy były splątane, a jej skóra pokryta plamami wyczerpania.
Jej oczy nie reagowały na światło, ale żyła.
Leśniczy zauważył, że jej usta się poruszają, ale nie mógł dostrzec słów.
Trzymała w rękach kawałek brudnej szmatki.
O 11:30 dziennik służby ratunkowej odnotował, że Ellis zgłosił znalezienie kobiety w stanie krytycznym.
20 minut później pierwsza grupa strażników była już w drodze do współrzędnych, które leśniczy podał przez telefon.
Geograficznie obszar ten znajduje się kilka mil od najbliższego oficjalnego szlaku w miejscu niedostępnym zarówno dla koni, jak i pojazdów.
Ratownicy opisali w swoich raportach, że jaskinia była niezwykle wąska.
Temperatura wewnątrz pozostała niska, a podłoga pokryta była drobnym piaskiem i gruzem skalnym.
Kobieta została przeprowadzona na specjalnych noszach.
Nie stawiała oporu, ale sama nie mogła się ruszyć.
Jeden z lekarzy zauważył, że jej oddech był płytki, a puls ledwo wykrywalny.
Dopiero gdy kobieta została przeniesiona na otwarty teren, strażnicy mogli zobaczyć jej twarz.
Jeden z nich rozpoznał ją ze starych raportów.
To Annabelle Clark, geolog z Flagstaff, która zniknęła w maju 2016 roku.
Jej zdjęcie wisiało w centrum zaginionych osób na Terytorium Północnym od 2 lat.
O 11: 50 wezwano karetkę lotniczą.
Pilot zauważył w dzienniku, że lot został przeprowadzony natychmiast ze względu na wyjątkowo poważny stan pacjenta.
aby podnieść nosze.
Helikopter unosił się nad półką kanionu przez prawie 10 minut, co doświadczeni piloci uważają za ryzykowne.
O 12:40 Annabelle została zabrana do szpitala w Flagstaff.
W raporcie na izbie przyjęć odnotowano poważne wyczerpanie, odwodnienie, oznaki długotrwałego narażenia na zimno, liczne siniaki i otarcia rąk i nóg.
Lekarze zauważyli, że stan kobiety odpowiadał kilku miesiącom, a nie dniom czy tygodniom izolacji.
Personel odnotował, że Melanie musiała czekać prawie godzinę, zanim została wpuszczona na oddział.
Zgodnie z protokołem dostęp był dozwolony dopiero po ustabilizowaniu się stanu Annabelle.
Według pielęgniarki, która towarzyszyła Melanie, kobieta weszła cicho na oddział, stała w pobliżu przez kilka minut, trzymając Annabelle za rękę i prawie nic nie powiedziała.
Lekarze zauważyli później, że pacjent nie rozpoznał gości i reagował tylko na silne bodźce zewnętrzne, głośne dźwięki lub światło.