Był dzień jak co dzień. Magda wstała rano, zanim pobudziła się jej rodzina. Przyszykowała śniadanie dla córki i męża. Zabrała córkę, żeby ją odwieźć do szkoły i pojechała do pracy. Minęła może godzina, kiedy zadzwoniła do niej sekretarka szefa i powiedziała, że szef wzywa ją do siebie. Magda się przestraszyła, bo rzadko się zdarzało, żeby ją wzywał na rozmowę.
– Siadaj, Magda. Od naszej rozmowy będzie zależała Twoja dalsza kariera. – Magda patrzyła na mówiącego to szefa z lekkim przestrachem.
W głowie roiły jej się różne myśli. Pracowała w tej firmie od ośmiu lat, jakiś czas temu awansowała na kierownika działu. Miała nadzieję, że rozmowa nie będzie dotyczyła jej zwolnienia. Wydawało się jej, że dobrze wykonuje swoją pracę a jej dział pracował bez zarzutu.
– Nie martw się.- powiedział szef z uśmiechem. – Obserwuję Cię od dawna i bardzo podoba mi się sposób, w jaki podchodzisz do podwładnych. Szanują Cię ale czują przed Tobą respekt. Robią wszystko najlepiej jak mogą, by usłyszeć od Ciebie słowa pochwały. Bardzo mi się podoba takie podejście. Za dwa miesiące mój zastępca odchodzi na emeryturę. Chciałbym, żebyś zajęła jego miejsce. Co Ty na to? – zakończył szef.
Magda była tak zaskoczona, że nie mogła wydobyć z siebie słowa. Uśmiechnęła się tylko lekko.
– Widzę, że nie masz nic przeciwko temu. Zanim Darek zacznie Ci przekazywać swoje obowiązki, chciałbym, żebyś wzięła płatny urlop na kilka tygodni i wyjechała gdzieś odpocząć. Zgadzasz się na takie rozwiązanie? – zapytał.
– Oczywiście – odpowiedziała Magda z uśmiechem. Miała ochotę podskakiwać jak mała dziewczynka!
Do domu wracała pieszo, gdyż naszła ją ochota na spacer po parku i rozkoszowanie się urokami przyrody. Od kilku miesięcy naprawdę ciężko pracowała i nie miała czasu na spacery. Zastanawiała się nad miejscem, do którego mogłaby zabrać rodzinę. Kiedyś chcieli jechać do Egiptu ale teraz, po awansie, będzie ich stać na wyjazd w dalsze regiony. Po odprężającym spacerze wróciła do domu. Nikogo nie zastała. Mąż był jeszcze w pracy a córka w szkole. Magda postanowiła ugotować coś specjalnego, by uczcić swój sukces. Wybrała się więc do sklepu, by zakupić odpowiednie produkty. Gdy szczęśliwa wracała do domu, przy wejściu do klatki spotkała sąsiadkę.
– A sąsiadka nie w pracy? Czyżby Panią zwolnili?- zapytała ze złośliwym błyskiem w oku.
Magda postanowiła nic nie mówić sąsiadce o awansie. I tak ciągle patrzyła z zazdrością i zawiścią na jej rodzinę. Zazdrościła im szczęśliwego małżeństwa, zdrowego dziecka, własnościowego mieszkania, samochodu i niani córki, wakacyjnych wyjazdów za granicę. Dlatego Magda skinęła przytakująco głową i próbowała udawać smutek. Weszła do mieszkania i się roześmiała. Kiedy córka wróciła do domu, dała jej pyszny obiad i czekały na Waldka.
Waldek był dzisiaj zmęczony. Zwykle w pracy siedział tylko przed komputerem i czytał wiadomości. Dzisiaj niestety nastąpiła awaria komputera w firmie i musiał sporo się nagłowić, żeby go naprawić. Pracował jako administrator systemu w niewielkiej firmie. Wracał do domu i myślał tylko o tym, by przeczytać recenzję nowej konsoli do gier. Zastanawiał się jak namówi żonę do jej zakupu. Magda dobrze zarabiała, więc mogli sobie na to pozwolić.
Po zaparkowaniu samochodu wysiadł i udał się w stronę domu. Przy wejściu spotkał sąsiadkę.
– Wraca jedyny żywiciel rodziny – oświadczyła zadowoleniem. Waldek spojrzał na nią pytająco a ta mówiła dalej – widziałam dzisiaj Twoją Magdę. Powiedziała, że została zwolniona z pracy. Nie wiedziałeś o tym? – spytała.
Magda z okna zobaczyła samochód Waldka. Już się cieszyła na myśl o tym, jak przekaże mu tę dobrą wiadomość. Waldek jednak wszedł do domu i nie pozwolił jej nic powiedzieć.
– Dlaczego o twoim zwolnieniu z pracy dowiaduję się od sąsiadki? – zapytał z pretensjami jej mąż.
Magda miała zamiar powiedzieć mu prawdę ale postanowiła zobaczyć co zrobi w tej sytuacji jej mąż.
– No cóż, Waldku. Tyle razy mnie namawiałeś, żebym więcej czasu spędzała z dzieckiem. Wypominałeś, że córka częściej widzi nianię niż mamę, więc teraz mam na to czas.
To prawda, mówił tak ale nie sądził, że żona zdecyduje się rzucić pracę. Nadrabiając miną powiedział:
– No tak, kochanie, oczywiście. Szkoda tylko, że nie Ty mi powiedziałaś o swojej decyzji, a sąsiadka.
Waldek siedział w kuchni i myślał o tym, że z pytaniem o zakup nowej konsoli będzie musiał poczekać. I niedługo miał wyjść nowy model smartfona, który też chciał mieć. Na razie będzie musiał pożegnać się z nowościami. Magda zauważyła zamyślenie i smutek męża, który próbował na siłę się uśmiechać. Postanowiła nadal nic mu nie mówić.
Minęło kilka dni. Magda gotowała, sprzątała, pomagała córce w lekcjach, wychodziła z nią na spacery. Waldek z każdym dniem stawał się coraz bardziej ponury. Podczas kolacji spytał:
– Nie nudzi Ci się w domu? Nie masz zamiaru szukać jakiejś pracy?
– Nie, nie szukam i nie nudzę się wcale. Mam teraz tyle czasu! Nigdzie nie muszę się spieszyć, bardzo mi to pasuje. – odpowiedziała.
Następnego dnia Waldek wysłał jej kilka linków z ofertami pracy. “Ach, to tak” pomyślała Magda i odpisała, że wyśle swoje CV. Poprosiła też, żeby kupił kilka rzeczy do domu. Waldek się wkurzył. Zrobił jednak zakupy.
– Magda, jeżeli ja codziennie będę musiał kupować produkty spożywcze, to nie będę miał pieniędzy na paliwo. – nie ukrywając gniewu powiedział Waldek.
– No to w takim razie będziesz musiał jechać autobusem. – odpowiedziała Magda. – Musimy oszczędzać.
– Magda, znalazłem Ci fajną pracę. Już Cię umówiłem na rozmowę kwalifikacyjną. Masz ją za godzinę. – powiedział Waldek.
Magdy nie ucieszyła ta informacja. Była coraz bardziej zdenerwowana. Godzinę później mąż zawiózł ją pod firmę, w której miała mieć rozmowę. Sam został w aucie, żeby na nią poczekać. Po trzech kwadransach wyszła.
– I co? – zapytał Waldek.
– Nic – odpowiedziała spokojnie Magda – wzięli kogoś znajomego.
Waldek ledwo powstrzymywał gniew. Po powrocie do domu zaczął na nią krzyczeć. Wypomniał jej, że teraz wszystko jest na jego głowie, że wiszą mu na szyi, że powinna już dawno znaleźć pracę. Minął już tydzień! Magda wysłuchała ze spokojem jego krzyków i poszła przynieść mu walizkę.
– Spakuj swoje rzeczy i wyjdź. Nie potrzebuję Cię. Dam sobie radę sama! – powiedziała.
– Ciekawe! Bezrobotna i z dzieckiem? Nie dam Ci ani grosza! – zaśmiał się sarkastycznie.
– Po prostu wyjdź. Nie potrzebuję Twoich pieniędzy. – odparła spokojnie. – Moja córka i ja damy sobie świetnie radę bez Twoich pieniędzy. A mieszkanie jest po moich rodzicach, więc zabierz wszystkie swoje rzeczy i się wynoś.
Waldek próbował jeszcze coś krzyczeć ale nie miał już szans. Spakował się i wyszedł. Był przekonany, że na drugi dzień żona zadzwoni do niego z błaganiem, żeby wrócił. Przeliczył się. Następnego dnia Magda złożyła pozew o rozwód. Miesiąc później spotkała przypadkowo swojego męża we własnym, nowym gabinecie, kiedy przyszedł na rozmowę w sprawie pracy.
– Przecież zrezygnowałaś z pracy?! – powiedział zaskoczony.
– Jak widzisz, nie. Na początku zażartowałam tylko ale później chciałam zobaczyć co zrobisz, kiedy przestanie mi się wieść. – odpowiedziała. – Miejsce pracy, o które się starałeś, jest już zajęte.
– Przez kogo? – spytał.
– Przez kogokolwiek z kolejki ludzi czekających na korytarzu. – odparła Magda i wskazała mu drzwi.