Moja córka chyba mnie okłamała, odnośnie tego dlaczego się rozwodzi.

Mam dopiero 56 lat, dwójkę dzieci – syn ma 26 lat, a córka 33 lata. Mój syn jeszcze mnie nie opuścił, mieszkamy razem, a moja córka znalazła męża i wyjechała. Można więc nazwać nas zwykłą przeciętną rodziną.

5 lat temu zostałam babcią i była to dla mnie to była wielka radość. W końcu wszyscy cieszą się szczęściem i sukcesem swoich dzieci. Ale 3 miesiące temu moja córka wróciła do domu z walizkami i dzieckiem, mówiąc że ​​postanowili się rozwieść. Próbowałam dowiedzieć się od niej powodu kłótni, bo nigdy nie skarżyła się na męża i nagle poinformowała o rozwodzie. Na początku się nie przyznała, a potem powiedziała, że ​​ją uderzył.

Podobno nie będzie tolerować takiego chamskiego zachowania i dlatego go opuszcza. Uwierzyłam jej i zaczęłam wspierać, uspokajać, bo to jest moje dziecko i nie mogłam postąpić inaczej.

Poszłam do przedszkola, które znajduje się bliżej domu i przeniosłam do niego wnuczkę. Zięć nie pojawił się na horyzoncie i nie wiedzieliśmy co się u niego dzieje. Córka przygotowuje dokumenty do rozwodu. Na początku siedziała w domu, nigdzie nie wychodziła, opiekowała się dzieckiem i czasem mi pomagała, a potem bywała na spotkaniach ze starymi znajomymi, wracała późno w nocy do domu, później spała do obiadu. Musiałam zajmować się dzieckiem, karmić je, kąpać i czytać książki przed pójściem spać. A córka oderwała się od obowiązków macierzyńskich, żegnała się z córką wieczorem i uciekała.

Nie mogłam sobie nawet wyobrazić, że była tak nieodpowiedzialna. Przecież za młodu taka nie była, miała spokojny charakter, słuchała się mnie, więc jej nie poznawałam. W końcu nie jestem już młoda, potrzebuję odpoczynku. Ponadto, ponieważ wzięłam na siebie odpowiedzialność za opiekę nad wnuczką, mogła poszukać jakiejś pracy, a ona nawet nie chciała o tym myśleć. Mój syn i ja musimy utrzymać ją i jej córkę.

Nie mogę już znieść jej zachowania, a kiedy zwróciłam jej uwagę – wydęła usta i długo się nie odzywała. Szaleje, śpi od rana do wieczora, nie zwraca uwagi na córkę, ale coś mi nie pasuje! Jeśli tak dalej pójdzie, całkowicie się rozpije. Teraz mam wątpliwości co do tego, co powiedziała o swoim mężu. Najprawdopodobniej powód jego takiego zachowania jest zupełnie inny.

Kiedy mieszkali razem, była doskonałą gospodynią, dbała o dom. Zawsze miała posprzątane i ugotowane. Dlaczego taka zmiana? I to wyraźnie na gorsze. Czy dzikie i pozbawione zasad życie może prowadzić do czegoś dobrego? Prawdopodobnie będziemy musieli z synem podjąć drastyczne kroki, w przeciwnym razie zmarnuje swoje życie, a nie poradzi sobie bez mojej pomocy.

Próbuję ją przekonać, że lepiej wrócić do męża, niż zostawiać córkę bez ojca, przynajmniej dla jej dobra. Ale jak do tego podejść? Ona jakoś nie chce tego nawet słyszeć. Myślałam aby pojechać do zięcia i zapytać dlatego nie są już razem… Co o tym myślicie?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *