Mam bardzo wścibską ciocie, która zawsze kiedy nas odwiedza wsadza swój nos w nie swoje sprawy.
Mieszkamy z mężem z moimi rodzicami, w domku na wsi.
Mąż pracuje na etacie, a ja zajmuje się dziećmi w domu.
Dogadujemy się z rodzicami różnie, czasem lepiej, czasem gorzej. Ale z reguły nie ma u nas awantur i zawsze się staramy jakoś dogadać i dojść do jakiegoś kompromisu.
Mamy jednak ciocię, która często wtrąca się w nasze życie i nastawia moich rodziców, przeciwko nam. Wytykając to, co powinniśmy zrobić i czego nie zrobiliśmy.
Ciocia jest żoną brata mojego taty i należy do bardzo wścibskich osób. Przychodzi do nas na kawę, pięknie się uśmiecham, po czym jak wyjdę z pokoju obgaduje mnie i moją rodzinę.
Sama nie ma idealnej rodziny, a próbuje wtrącać się nasze życie. Myślę, ze robi to, bo po prostu nam zazdrości, że żyjemy lepiej niż ona.
Zawsze kiedy do nas przychodzi zauważam jaki wpływ ma na moją mamę i jak nią steruje, podsuwając jej coraz to nowsze i głupsze pomysły! A mama łyka to jak pelikan i we wszystko jej wierzy, jak małe dziecko.
Nie należę do osób, które mają w sobie tyle odwagi, by komuś coś wygarnąć prosto w twarz, chyba że sytuacja mocno mnie do tego zmusi, albo musze to robić w obronie własnej.
Czekam na dzień, kiedy ciocia się zmieni, albo ograniczy kontakty z moimi rodzicami, bo przez nią widzę, że mamy coraz bardziej ograniczony i gorszy kontakt z moimi rodzicami…
Czy mogę coś zrobić w tej sytuacji? Jak się zachować? Czy zwrócić jej uwagę, jak kolejnym razem będzie przekraczała granicę i posunie się za daleko?