Krótko mówiąc, mam przyjaciela Kacpra, który robi meble na zamówienie. Niedawno zwróciła się do niego bardzo pani, mówiąc, że chce wymienić meble w sypialni. Kacper przyjechał do jej domu, żeby dokonać pomiarów. Tam było ciemno, a ona nawet nie rozsunęła zasłon. Kacper nie mógł pracować bez światła, więc końcu z trudem pozwoliła mu odsłonić okno. Ta kobieta zachowywała się bardzo dziwnie, cały czas zakrywała twarz, jakby nie chciała, żeby Kacper ją widział.
Jest on ciekawską osobą, więc przed wyjściem nagle się odwrócił do niej, bo ona cały czas szła za nim i zaproponował wykonanie szafy.
Kobieta nie zdążyła zakryć twarzy, która była cała w siniakach. Kacper wrócił do domu i od razu do mnie zadzwonił. Wydawało mu się, że mężczyzna ją bije, a ona boi się zgłosić tego na policję.
Sam Kacper nie jest zbyt dobry w obchodzeniu się z kobietami, nawet jego żona go opuściła. Ja jestem ich „osobistym psychoterapeutą”. Zaproponował, żebym następnym razem pojechał do niej jako jego wspólnik i pokazał jej rodzaje wykończeni. Moim faktycznym zadaniem było porozmawiać z nią i dowiedzieć się jej strasznej tajemnicy.
Przyjechałem i udało mi zdobyć jej zaufanie. Dowiedziałem się, że jest w małżeństwie od 16 lat. Postanowiłem przejść do rzeczy:
– Anno, czy jesteś szczęśliwa w małżeństwie? Masz dobre relacje z mężem?
– Doskonałe! On jest wspaniałym mężczyzną, troskliwym i dobrym.
Wtedy pomyślałem, że już się przestraszyła, więc kontynuowałem:
– Chciałbym ci pomóc…
W tym momencie w drzwiach pojawił się jej mąż. Pomyślałem, że nic tu po mnie. Teraz przy nim na pewno nic mi nie powie. Więc wstałem i zacząłem zbierać się do wyjścia, gdy on powiedział:
– Zostań, zostań. Zjemy kolację razem.
Nie uwierzycie, zacząłem go lubić. Dobry facet, wesoły, hojny. Na końcu wieczoru wrócił do swojej żony i powiedział:
– Zniknęły twoje siniaki?
– O tak. Prawie ich nie widać.
Wieczorem zadzwoniłem do Kacpra:
– Słuchaj, wiesz skąd te siniaki? Iniekcje wypełniaczy.
– Co?
– Procedury kosmetyczne. Siniaki po nich bywają. A jej mąż to świetny gość, niedługo pojedziemy z nim na jezioro.
Dobrze, że Kacper przyszedł do mnie, a nie poszedł na policję.