W swoje małe 10 urodziny mój syn postanowił dobrze świętować i zaprosić wielu przyjaciół. Długo zastanawialiśmy się, jak najlepiej zabawić dzieci, a potem zdecydowałem, że fajnie byłoby pójść do kina na kreskówkę, a potem odwiedzić kawiarnię w pobliżu naszego domu.
A kiedy już dobrze się bawiliśmy, solenizant poprosił mnie, żebym zaprosił jego najlepszego przyjaciela do naszego domu, aby kontynuować zabawę. Zgodziłem się, więc wszyscy razem poszliśmy do naszego mieszkania. Wieczór minął szybko i nikt nie przyszedł po Dimę. Jego rodzice nawet nie zadzwonili z pytaniem, gdzie jest ich dziecko. Chwilę później chłopiec podszedł do mnie i powiedział: “Ciociu Julio, tak bardzo kochasz swojego Sergiusza.
Moja mama mnie tak nie kochała. Zawsze wracała późno do domu i tylko na nas przeklinała. A raz zdarzyło się, że w ogóle nie przyszła”. “Jak się okazało, matka Dmitrija często wychodziła sama i zostawiała syna samego w domu, więc wkrótce została pozbawiona praw rodzicielskich. Po pewnym czasie Dima został zabrany z przedszkola przez ojca, ale życie nie stało się lepsze.
Nie było między nimi ciepłych relacji.
W tym czasie mój tata miał już inną żonę, więc często po szkole chłopiec nie wracał do domu, ale siedział pod gankiem i czekał na niego. Ta historia mnie zawstydziła, więc po tym dniu zacząłem odbierać nie tylko mojego Sergija ze szkoły, ale także Dimę.
Nie było mi trudno nakarmić dwójkę dzieci i nadzorować ich przygotowanie do zajęć.
Po tym wszystkim chłopiec wracał wieczorem do domu. Trwało to do końca maja. Wtedy jego ojciec poprosił mnie, abym na jakiś czas zabrała dziecko Julie. Podobno rozwodził się z nową żoną i teraz musiał pomyśleć o swoim przyszłym życiu.
Zgodziłem się, ponieważ byłem przyzwyczajony do takiego życia. Z czasem zdałem sobie sprawę, że nikt nie zostawi chłopca. Musiałam więc pogodzić się z tym, że teraz mam dwójkę dzieci. W ten sposób żyło nam się dobrze. Dzieci dobrze się dogadywały i nawet zaczęły się lepiej uczyć. Wspólne rozwiązywanie problemów było bardziej interesujące. Poświęcałam nowemu dziecku dużo uwagi. A mój syn nie obraził się, że teraz mama nie martwi się tylko o niego. Po maturze obaj chłopcy wstąpili na uniwersytet. Dmitrij został programistą, a Siergiej lekarzem. Byłam dumna, że udało mi się godnie wychować dwóch chłopców. Dlatego mam nadzieję, że z Bożą pomocą będę w stanie nadal prowadzić i wspierać moich chłopców.