Doskonale pamiętam dzień, w którym moja siostra pojawiła się na progu z walizkami, nie mogąc wykrztusić słowa. Jej syn bezceremonialnie ją podrzucił i odjechał. Nasi rodzice, którzy zawsze modlili się o jej dobro, wierzyli, że będzie miała dobre życie w mieście. Ale najwyraźniej nie wszystko poszło zgodnie z planem.
Usiedliśmy przy stole, podałem jej kawę, a ona zaczęła opowiadać mi swoją historię. Jej syn, Vadim, niedawno się ożenił i przyprowadził swoją żonę, Julię, aby zamieszkała w przestronnym mieszkaniu mojej siostry. Na początku chętnie zrobiła dla nich miejsce,
usuwając swoje rzeczy, aby pomieścić młodą parę. Wkrótce zażądali napraw i nowych mebli, uznając cenne rzeczy mojej siostry za stare i bezwartościowe.
Sytuacja eskalowała, gdy Julia coraz bardziej izolowała moją siostrę w jej własnym domu.
Na początku jadły osobno, potem Julia przejęła część lodówki, a w końcu rzeczy osobiste mojej siostry zostały przeniesione wyłącznie do jej pokoju. Kiedy Julia zaszła w ciążę, mój siostrzeniec powiedział mojej siostrze, że powinna przeprowadzić się na wieś i zamieszkać ze mną, twierdząc, że potrzebują więcej przestrzeni i spokoju dla dziecka. Moja siostra była oszołomiona i próbowała się sprzeciwić, sugerując, że para wynajmie inne miejsce, jeśli będzie zbyt zatłoczone.
Ale Julia oskarżyła ją o egoizm, a mój siostrzeniec ostatecznie powiedział, że jeśli moja siostra nie wyjedzie, straci syna i potencjalnego wnuka. Więc wyjechała, czując się zagubiona i zdradzona. Nigdy nie chciała wracać do wioski, ale życie ją do tego zmusiło. Współczułem jej, zastanawiając się, czy zrobiłbym to samo, gdybym był na jej miejscu.